Anonimowi mają w swoim posiadaniu wrażliwe dokumenty naszego Rządu.
 
Jak podaje PAP i ONET.PL Anonimowi mają w swoim posiadaniu wrażliwe dokumenty naszego Rządu.
Więc jednak to był atak a nie jak obwieszczały tuby rządu "usterka serwerów".
Można to przecież i tak nazwać.
Ważne kto mówi, ważne kto słucha, ważne kto potem powtarza. Dobór słów jest priorytetową sprawą a zarządzanie kryzysem opanowane - widać to zresztą.

 

 

PS. nie wiem co się stało w poprzedniej notce, ale nie było tekstu, przepraszam.